Polowanie na łosie w Polsce – powrót idei zarządzania populacją.

Badylarz Byśki dwa Cielę
      W związku z zakończonym, fotograficznym sezonem polowania na byki w pełnym porożu, pozwalam sobie na zamieszczenie kilku zdjęć przedstawicieli gatunku Alces alces. Fotografie wykonałem w miesiącach jesiennych i praktycznie już po zakończeniu okresu rozrodczego. Trudno wiec zarzucić mi, że przeszkadzałem niczym wspominany już kiedyś jeleń, w odbywaniu godów tym największym z polskich ssaków, no powiedzmy - największym zaraz po żubrach. Czy przekazały dobre geny? Podobno tak, bo jak twierdza naukowcy, populacja biebrzańska jest specyficzna pod kątem genetyki i jedyna w swoim rodzaju.
Jacek Jacek szaleniec Klępa gladiator Szpicak
      Czas nawiązać do tytułu tej odsłony, który wcale nie jest jakiś tam przewrotny, ale dotyczy pomysłów, które co jakiś czas odżywają w głowach polskich naukowców, wspieranych zapotrzebowaniem leśników – czytaj czynnikiem ekonomicznym, a także przez Polski Związek Łowiecki. Na wstępie należy zaznaczyć, że temat odstrzału praktycznie nie dotyczy populacji skupionej w granicach i otulinie Parku Biebrzańskiego. Tu można mówić o szczęściarzach, problem dotyczy zwierząt wędrujących do sąsiednich nadleśnictw, w których stwierdzono przekroczenia w zagęszczeniu populacji większe niż 5 osobników na 1000 ha. To dla tych łosi przygotowano dokument o szumnej nazwie „Strategia ochrony i gospodarowania populacją łosia w Polsce”. Nie mogę tu odnieść się do całości pracy naukowej, dlatego w związku z tym, że nie jest to dokument tajny, tylko pochodzi z oficjalnej strony Ministerstwa Ochrony Środowiska, załączam link do opracowania, aby każdy kto chce nie czerpał wiedzy na temat łosia z moich grafomańskich wypocin, tylko zapoznał się z rzetelnym opracowaniem naukowym, które informuje co dalej z łosiem, bo to że trzeba z nim coś zrobić, to już powszechna w Polsce wiedza. Oto link: http://www.mos.gov.pl/g2/big/2011_12/444005e17f779c0cabb12bfe3296fcc3.pdf
Matylda Matylda z potomstwem Matyldo złaź
      Muszę jednak skomentować kilka stwierdzeń zawartych w „Strategii…”, bo jakoś dziwnie pewne rzeczy mi się tu plączą, nie zgadzają i normalnie nie rozumiem. Ponadto uważam, że coś tym łosiom się ode mnie należy bez względu czy są z BbPN czy nie. Są polskie, brązowe, mają śliczne mordy i łatwiej go trafić pałą w łeb jak z kałasznikowa, czy sztucera. A tu świat naukowy przygotował łosiom jatkę (każde polowanie to jatka, gdy spojrzy się na martwe zwierzę), bo inaczej nie można nazwać pomysłu na gospodarkę populacją. Kilka słów wstępu. Łosie w Polsce w XX wieku miały swoje dwa dołki, odnoszące się do naszej populacji. Pierwszy to czas po II wojnie, a drugi to lata 80-te i 90-te, kiedy to myśliwi i leśnicy postanowili ograniczyć liczebność łosi i prawie wytrzebili polskiego dromadera. W 2001 roku wprowadzono moratorium na odstrzał i pewnie poza przypadkami pomyłki, łosie mogły się cieszyć stabilnym wzrostem w ramach swojego gatunku. Aż do teraz, bo co jakiś czas pojawiają się głosy, że do łosi trzeba strzelać. Myślę, że badaniami naukowymi można podeprzeć wiele kontrowersyjnych tez i pewnie ciężko z tym dyskutować. Tylko czy właścicielem łosi jest związek łowiecki, Lasy Państwowe czy jakiekolwiek inne podmioty?
Megan Na koszonym Ostatnio było przez niego
       Otóż nie. Kilka miesięcy temu, może już rok pisałem o zakusach na odstrzał spowodowany koniecznością przeprowadzenia badań naukowych, bo populacja łosia w Polsce karleje. Z tego dokumentu dowiaduję się, że trzeba zapanować nad populacją, bo rozwija się nadmiernie i osiągnąwszy 7500 sztuk w kraju, stoimy prawie na skraju katastrofy ekologicznej, bo lasy nie odrastają, a ludzie na drogach giną. Tak, łosie niszczą nasadzenia i leśnicy nie będą mieli niedługo czego rąbać, bo las się nie odnawia. Tylko, że monopolista, jakim są LP, nie ma już co robić z pieniędzmi przy tak wysokich cenach na drewno. Może powinien w takim razie więcej łożyć na ochronę zwierząt zamieszkujących w lasach, a nie likwidować konkurencję do portfela? Ostatni odstrzał uzasadniano badaniami genetycznymi, teraz się mówi o czynniku ekonomicznym i szkodach komunikacyjnych. Zapominając o tym, że przez ostatnie dziesięciolecie w Polsce wzrosła czterokrotnie liczba samochodów, a za kolizje obciążamy łosia. Ale to takie nośne. Ludzie cierpią i trzeba coś z tym zrobić, tylko czy wówczas przed 1981 rokiem (najwyższy poziom w pogłowiu) kolizji nie było? Były, tylko relatywnie mmiej (mało aut). Czy nasze 7500 sztuk dzisiaj w porównaniu do 200 000 sztuk norweskich, czy 15000 sztuk estońskich to dużo, zakładając, że dane są prawdziwe, bo jak sami naukowcy stwierdzają, błędy przy dotychczasowych liczeniach w obwodach sięgały nawet 50 procent, przy maksymalnych możliwościach odtworzenia rocznego na poziomie 15%. To jakieś absurdy, które towarzyszą temu przedsięwzięciu. Zalecane jest liczenie tzw. metodą pędzeń, tylko że poza parkami praktycznie jest nie stosowane, a koła potrafią zawyżyć lokalne populacje o nawet 300%. Mówi się o okresie 3 lat. jako przejściowym na uaktualnienie danych, ale to samo mówiono w 2004 roku (mam takie opracowanie naukowe, tak, to samo w którym postulowano odstrzał jelenia jako wpływającego na niechęć łosi do rozmnażania).
Potem rozległ się dźwięk telefonu Reakcja na mój telefon Samotnik
       I tu i tu odwoływano się do tego, że moratorium spełniło zadanie. Motywacje dla strzelania się zmieniają, tylko po co strzelać zapytam przewrotnie, skoro, gdy populacja się nasyci, to jej rozwój przyhamuje się sam, czego naukowcy dowodzą na innym wykresie. Ciężko mi polemizować z tak okazałym dokumentem, do każdej strony pojawiają się pytania, ale mnie to nie przekonuje. Rozumiem trudności Parku Kampinoskiego i to, że łosie wchodzą do Warszawy w poszukiwaniu jedzenia. Pewnie należy szukać rozwiązań dla tego rejonu, ale czy pomysłem na to jest redukcja pogłowia na białostocczyźnie? Wątpię. Czy nasi myśliwi po tylu latach potrafią bez problemu rozpoznać klępy zakwalifikowane do odstrzału? Z bykami sprawa jest stosunkowo prosta, jak ma rogi (badyle, łopaty, szpice) to w łeb. Ale klępy?
Tak też bywa Tercjo Tu trzeba uważać
       Czy może tak jak sugeruje jeden z naukowców z dokumentu z 2004 roku? Zacytuję, bo to takie miłe: ”Prawidłowość odstrzału klęp, można kontrolować poprzez sprawdzanie zawartości wymion odstrzelonych sztuk”. Prawda, że miłe? Ten sam naukowiec jest również cytowany w „Strategii…” Nie przekonuję mnie ta praca. Nie ma na celu według mnie robienia dobrze łosiom, a jedynie leśnikom i myśliwym. Mam nadzieję, że Minister Ochrony Środowiska to gość, który potrafi czytać pomiędzy wierszami, inaczej to będzie ryzykowne być łosiem w Polsce. Cała nadzieja w Ministrze, na szczęście wstrzymał już odstrzał naukowy po 50 zabitych łosiach. Połowa polski i cała Europa, poza Skandynawią jest wolna od ekspansji łosia i odczuwa niedosyt. Jeśli zastopujemy rozwój polskiej populacji, to nie łudźmy się, że pierwotne tereny Europy zasiedli łoś z Norwegii czy Szwecji, Bałtyku chyba nie przepłynie, aż taki dobry to on nie jest, a na Białorusi i w europejskiej części Rosji wszystko już zjedzone. O tym strategia też wspomina…Chcemy żeby ludzie z Europy jeździli podziwiać łosie do Finlandii czy Szwecji? Tyle mówimy o ekologii, mam nadzieję, że nie jest to tylko czcza gadanina.
<
       „Strategia…” to kula w płot – mam nadzieję.

Ups! Mniemam, że udało się komuś przez to przebrnąć. Odsyłam do lektury „Strategii…”
       Niech Żyją Wolne Łosie!!! Prawda, że piękne?
Słoneczna Sony Parami w zaprzęgu Z tych byłem dumny